„Teoretycznie nie mam powodów, żeby było mi źle.”
To jedno z najczęstszych zdań, które słyszę od kobiet pracujących w IT, digitalu czy na stanowiskach managerskich. Dobra praca, często w prestiżowych lokalizacjach i wygodnych biurowcach. Sensowne zarobki. Stabilność. A mimo to: chroniczne zmęczenie, pustka i poczucie, że coś się nie zgadza.
Czasem moje klientki myślą sobie, że przecież „inni mają gorzej, a ja jakoś nie czuję wdzięczności”. To może być sygnał, że organizm od dawna funkcjonuje w trybie przeciążenia, nawet gdy z zewnątrz wszystko wygląda „normalnie”.
Wysoka odpowiedzialność to prosta droga do wypalenia zawodowego
Praca umysłowa, szczególnie na poziomie seniorskim, liderskim czy eksperckim, rzadko daje prawdziwą przerwę. Dzień po dniu oznacza analizowanie i rozwiązywanie problemów pod presją czasu, podejmowanie decyzji, które wpływają na ludzi i projekty, branie odpowiedzialności za wyniki zespołu oraz ciągłe reagowanie na Slacka, maile i „pilne sprawy”.
Problem w tym, że ten tryb nie wyłącza się sam. Wiele kobiet przez lata ignoruje pierwsze sygnały zmęczenia, bo „jeszcze dają radę” i są przyzwyczajone do wysokiej skuteczności. Dodatkowo łatwo ten styl bycia i życia przenosić nieświadomie na inne obszary funkcjonowania, a tam on często zupełnie nie działa.
Dlaczego kobiety często przeciążają się szybciej
U wielu kobiet wypalenie zawodowe nie wynika wyłącznie z pracy. Poza rolą zawodową często pełnią też dodatkowe role opiekuńcze, emocjonalne i organizacyjne.
To one częściej pamiętają o relacjach, nastrojach i potrzebach innych, niosą mentalny ciężar planowania życia rodzinnego (tzw. mental load) oraz dbają o „miękkie” sprawy, które nie znikają po zamknięciu laptopa.
Nawet gdy partner pomaga, odpowiedzialność mentalna często nadal spoczywa po ich stronie. Układ nerwowy pozostaje w stanie ciągłej gotowości.
Dlatego wypalenie u kobiet rzadko wygląda jak nagłe załamanie. Częściej jest ciche, długotrwałe i maskowane wysokim funkcjonowaniem.
Dlaczego urlop i work-life balance często nie wystarczają
Urlop pomaga tylko na chwilę, bo nie zmienia mechanizmu, który prowadzi do przeciążenia. Nie uczy regulowania napięcia w układzie nerwowym, wychodzenia z trybu zadaniowego, odzyskiwania kontaktu z ciałem i własnymi emocjami ani stawiania granic bez poczucia winy.
Dlatego po powrocie wszystko szybko wraca do „normy”, a stres zawodowy narasta jeszcze szybciej.
Co realnie pomaga, gdy czujesz, że „jedziesz na oparach”
Nie kolejna motywacja. Nie kolejne narzędzia produktywności. I nie udawanie, że wystarczy „lepiej się zorganizować”.
Pomoc psychologiczna w wypaleniu zawodowym zaczyna się od zatrzymania, zrozumienia mechanizmu przeciążenia i podjęcia konkretnych decyzji w tempie dopasowanym do Twojej energii.
Jeśli mieszkasz w Krakowie (Zabłocie, Podgórzu, Prokocimiu, Nowej Hucie czy pracujesz w okolicach Galicyjskiej) i masz poczucie, że funkcjonujesz na rezerwach, to sygnał, że nie potrzebujesz więcej wiedzy.
Potrzebujesz rozmowy, która pomoże to uporządkować i odzyskać realny wpływ na swoje życie, zawodowe i prywatne.
Ewa Lesiak | Psycholog, coach | Kraków, Zabłocie
Pracuję z kobietami z branży tech, IT i digital, które czują przeciążenie mimo „udanego życia”. Pomogę Ci odzyskać kontakt ze sobą i jasność co do dalszych kroków.
